Massachusetts

poleć serwis drukuj
Inicjatorką Zjazdów...
Szkoła Języka...

„Młodzi potrzebują drogowskazów!”

04-04-2019

Jan Paweł II, jako jeden z najbardziej znanych, zasłużonych i szanowanych Polaków, patronuje wielu polskim szkołom. W Łodzi od 2006 r. odbywają się Spotkania Szkół Polskich i Polonijnych im. Jana Pawła II, organizowane przez łódzki oddział Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” oraz Zespół Szkół Katolickich w Łodzi, który jest gospodarzem tego wydarzenia. Jaka idea przyświeca temu przedsięwzięciu i czy będzie ono kontynuowane? O to zapytaliśmy Marią Piotrowicz, prezes łódzkiego oddziału Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”.

„Biały Orzeł”: Podobno to Pani była inicjatorką zorganizowania Zjazdów Szkół Polskich i Polonijnych imienia Jana Pawła II. Skąd pomysł na takie przedsięwzięcie?

Maria Piotrowicz: „Szukałem Was, a teraz Wy przyszliście do mnie” – takie były podobno ostatnie słowa Jana Pawła II. 2 kwietnia 2005 roku zgromadził na Placu św. Piotra w Rzymie i przed telewizorami w Polsce tłumy wiernych towarzyszących Ojcu Św. w ostatnich godzinach ziemskiego życia. Transparenty z napisami „Santo Subito” uświadomiły wszystkim, że odszedł do Domu Ojca święty papież - już za życia patron wielu szkół polskich w kraju i za granicą. Wtedy właśnie poczułam potrzebę odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób Ojciec Święty po odejściu będzie obecny z tymi, którzy przeżywali jego pontyfikat, a jak z tymi urodzonymi po jego śmierci. Czułam potrzebę postawienia mu jakiegoś nietuzinkowego pomnika pamięci. Zastanawiałam się, jak zaznaczyć na szkolnej drodze ślad nauki Jana Pawła II, czytelny dla młodzieży i dzieci, by czas ich nie zatarł? Ciągle stało przede mną pytanie, co zrobić, by pokazać młodym Polakom zamieszkałym na różnych kontynentach wielopłaszczyznowość nauki wielkiego syna polskiego narodu, a przez 27 lat głowy katolickiego Kościoła. Bardzo pomogła mi książka Jana Pawła II „Pamięć i tożsamość”, uświadamiając, że wiara bez kultury nie przetrwa i że pamięć, zwłaszcza ta historyczna i rodzinna, jest istotą tożsamości człowieka i narodu. A przecież utrzymanie tożsamości narodowej było zawsze celem priorytetowym Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Śmierć Jana Pawła II i pragnienie stworzenia wspólnoty szkół, których patronem jest Jan Paweł II stały się impulsem do realizacji projektu trwającego niezmiennie z małymi przerwami do dzisiaj. Wiedziałam, że nie zrealizujemy pomysłu bez pomocy ludzi, którzy zrozumieją jego wagę, dlatego pierwsze kroki skierowałam do Katolickiego Gimnazjum i Liceum im. Jana Pawła II w Łodzi. Przedstawiłam nasz projekt ks. Tadeuszowi Bednarkowi – założycielowi i dyrektorowi szkoły. Wkrótce okazało się, że nie mogliśmy wybrać lepiej. Ksiądz podszedł do sprawy z wielkim entuzjazmem i zaangażowaniem, otwierając drzwi gimnazjum dla biorących udział w projekcie uczniów szkół z Polski i z zagranicy. Ksiądz Tadeusz okazał się człowiekiem kreatywnym, odpowiedzialnym i wymagającym. Mieliśmy wspaniałego partnera, człowieka wielkiego serca, niezwykłej pracowitości i wiernego ucznia Jana Pawła II. To był dobry i piękny czas burzy pomysłów nad wykonaniem zadania, które nazwaliśmy „Spotkaniem Szkół Polskich i Polonijnych im. Jana Pawła II”.

Do kogo adresowane są te spotkania?

Spotkania adresowane są do szkół polskich i polonijnych poza granicami kraju i placówek województwa łódzkiego noszących imię Jana Pawła II. Kontakty internetowe i tradycyjne listy – zaproszenia wysyłane pocztą - spotkały się z różnym odzewem. Są szkoły, dla których program był na tyle ważny i chyba organizacyjnie dobrze przygotowany, że przylgnęły do niego i są z nami od wielu lat. Wśród szkół zagranicznych zaprzyjaźniliśmy się z Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie, Progimnazjum im. Jana Pawła w Wilnie, Szkołą Polską w Bostonie, Szkołą Języka Polskiego z Monachium. Bywały u nas: Szkoła Sobotnia z Oslo, Centrum im. Jana Pawła II z Brukseli. Jak widać, niewiele szkół polonijnych, którym patronuje Jan Paweł II, chce ponosić trud organizacji przyjazdu i przygotowania się do realizacji programu. Tym bardziej jesteśmy wdzięczni dyrektorowi Janowi Kozakowi z Bostonu, nauczycielom i rodzicom, którzy finansowali podróż, za wielokrotną aktywną obecność na spotkaniach.

Proszę pokrótce opowiedzieć o formule tego wydarzenia. W jaki sposób podczas spotkań przedstawiana jest postać papieża – Polaka i jego nauczanie?

Razem ustaliliśmy zasady realizacji zamysłu, przystępując do budowania trwającego tydzień programu. Każde spotkanie ma swoje motto, którymi są słowa wyjęte z nauki Ojca św. i wokół których budujemy program. Od śmierci Jana Pawła II odbyło się osiem spotkań, a każdemu przyświecała inna myśl. Hasło ostatniego, które miało miejsce w 2018 r., brzmiało: „Jan Paweł II – człowiek wolności”.

Staramy się pokazywać naukę Ojca Św. poprzez kulturę i na tyle atrakcyjnie, by młodzi mogli wykorzystać swoje talenty i wiedzę, aktywnie uczestnicząc w spotkaniu. Szkoła przygotowuje przed wyjazdem jedno zadanie związane z tematem i prezentuje je podczas projektu. Dramy, konkursy, prezentacje multimedialne, zajęcia plastyczne i literackie, listy do Jana Pawła II, gazetki wydawane po spotkaniach, dyskusje, świadectwa tych, którzy spotykali się z papieżem, filmy o patronie i filmy i zdjęcia robione przez uczniów, gry, krzyżówki, rebusy, zagadki to często stosowane formy pracy. Nie stronimy od anegdot z życia Ojca Św. Punktem kulminacyjnym stały się warsztaty prowadzone w grupach przez nauczycieli, w czasie których młodzi pochylają się nad nauką Jana Pawła II, dyskutują, zapisują ważne dla nich słowa, mówią o trudnościach i problemach. Oczywiście inne formy pracy stosujemy przy omawianiu problemów z dziećmi młodszymi, a inne z młodzieżą.

By jak najpożyteczniej i efektywnie spędzić czas, do współpracy zapraszaliśmy osoby duchowne i świeckie oraz instytucje. Abp Władysław Ziółek ze swadą opowiadał o swoich spotkaniach z Ojcem Św. w Krościenku na oazach, gdy Karol Wojtyła był kardynałem krakowskim. Pani Aleksandra Podhorodecka z Anglii o spotkaniach w Watykanie. Ks. Tadeusz Bednarek wspominał pobyt papieża w Łodzi w roku 1987 i problemy związane z jego organizacją, wiceprezes Oddziału i zarazem pracownik Muzeum Tradycji i Niepodległości w Łodzi przywołała pobyt Jana Pawła II w naszym mieście i spotkanie z ludźmi nauki i sztuki oraz z włókniarkami. Naszym partnerem niejednokrotnie był Instytut Pamięci Narodowej, którego pracownicy prowadzili warsztaty i obdarowywali uczestników pomocami dydaktycznymi. Grupa rekonstrukcyjna z Gimnazjum o.o. Bernardynów w Łodzi sceną z Westerplatte pomogła młodym zrozumieć metaforę o tym, że „każdy ma swoje Westerplatte”. Nieodłącznym elementem naszego programu są pielgrzymki śladami Ojca Św. Młodzież słucha w Wadowicach opowieści przewodników o życiu Jana Pawła II, a ci, którzy byli w tym mieście dawno, mogą teraz podziwiać zmodernizowane multimedialne muzeum. Wszyscy cieszą podniebienia wadowickimi kremówkami, które z uśmiechem wspominał papież. Na trasie jest Kalwaria Zebrzydowska, Zakopane i oczywiście Kraków – miejsce studiów, i pracy w czasie II wojny światowej i pasterzowania po wojnie. Gdy tematem była rodzina, powędrowaliśmy do Łowicza, gdzie Ojciec Św. będąc z pielgrzymką w Polsce, podjął właśnie ten temat.

Czy taki sposób przekazu trafia do młodzieży?

Staramy się dobierać takie myśli i formy, by tak było. Gdy zorientowaliśmy się, że za ambitnie podeszliśmy do warsztatów i teksty były za trudne, skróciliśmy je i poszukaliśmy łatwiejszych. Ciągle doskonalimy swój warsztat i poszukujemy nowych ciekawych metod. Po każdym spotkaniu dajemy członkom do wypełnienia ankietę, która jest oceną naszej pracy i wskazówką dla następnego spotkania. Najlepszym dowodem na to, że program jest ciekawy, a organizacja sprawna, jest przyjazd Szkoły Języka Polskiego im. św. Jana Pawła II z Bostonu. Mają tak daleko i płacą sami za podróż, a już pytają o następne spotkanie!

A jak zjazdy wyglądają od strony organizacyjnej, zakwaterowania itd.? Czy również w tym aspekcie brana jest pod uwagę integracja młodzieży?

Organizacja zjazdu nie jest prosta. Wie to każdy, kto choć raz mierzył się z takim przedsięwzięciem. Zgrać przyloty, przyjazdy, wynająć autokary, zarezerwować noclegi, wyżywienie, pilotów w różnych miejscach, muzea, świątynie, spotkania, zgromadzić dokumenty niezbędne dla projektu, rozliczyć dotacje – nie jest sprawą łatwą i przyjemną. Dodam, że robimy to społecznie. Ale zapominamy o trudach, widząc zadowolenie nauczycieli i uczniów oraz owoce każdego spotkania. Każdy ma przecież swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań do spełnienia – jak mówił papież do młodzieży. I to jest nasze piękne zadanie.

Od początku, a więc od 2006 roku, przyjęliśmy zasadę przyjmowania gości z zagranicy w domach uczniów szkół województwa łódzkiego biorących udział w projekcie. Od lat jest z nami kilka szkół – partnerów noszących imię Jana Pawła II. Warto je wymienić, bowiem dzięki ich inicjatywie i woli rodziców spotkania mogły się odbyć, mimo braku finansowania przez ówczesny Senat, MSZ i Zarząd Stowarzyszenia. A są to: Szkoła Podstawowa 202 w Łodzi, Szkoła Podstawowa w Bedoniu, Zespół Szkół nr 1 w Aleksandrowie Łódzkim, Gimnazjum nr 1 w Pabianicach, Szkoła Podstawowa nr 12 w Tomaszowie Mazowieckim i oczywiście najważniejsza – Zespół Szkół Katolickich w Łodzi – gospodarz wydarzenia.

Dla młodzieży to szansa nie tylko na to, żeby lepiej poznać patrona swoich szkół, ale i okazja do nawiązania kontaktów z rówieśnikami z innych krajów. Myśli Pani, że ta nabyta przez nich wiedza i nowe znajomości przetrwają, zaowocują w jakiś sposób?

Tak, wartością dodaną są relacje między rówieśnikami i rodzinami. Mamy wiele dowodów na to, że zawiązują się znajomości, które procentują wymianą korespondencji, odwiedzinami u zaprzyjaźnionych rodzin, wspólnymi wakacjami, czasami pomocą w trudnych chwilach. Nawiązują się przyjaźnie, które trwają latami. Młodzi mogą podpatrywać zwyczaje rodzin, poznawać kuchnię polską i staropolską gościnność, która przecież kiedyś była naszą wizytówką. Dla nas bardzo ważne jest doskonalenie języka polskiego małych Polaków zamieszkałych poza Polską, którzy są trzecim lub drugim pokoleniem i kontakt z językiem ojczystym ich przodków jest okazjonalny. Uczestnicy ze szkół polonijnych wiedzą, że na spotkaniach i w rodzinach mówimy po polsku.

W październiku 2018 r. odbył się VIII zjazd. Czy różnił się czymś od poprzednich? Jak Pani ocenia to spotkanie?

To był niezwykły zjazd, bo organizowany z okazji 40. rocznicy pontyfikatu Jana Pawła II i 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Zaznaczyliśmy to w temacie: „Jan Paweł II – człowiek wolności” i słowach papieża, które były mottem spotkania: „Wolności jednostki nie da się oddzielić od wolności wszystkich innych ludzi”. O kierowaniu naszych myśli na dobrze pojętą wolność i obronę wolności narodowej mówił też biskup Marek Marczak – celebrans mszy świętej inaugurującej VIII spotkanie. A potem zgromadzeni wokół pomnika patrona uczestnicy wypuścili do nieba 40 żółtych balonów na 40. rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II. Prezentem dla papieża – aktora był „Bukiet z muzyki i słów”, czyli spektakl przygotowany przez wszystkie szkoły. Uczestnicy obejrzeli też filmy o życiu Patrona: „Lolek” – młodsi, „Papież Jan Paweł II” i „Droga życia Ojca Świętego” – starsi.

Rocznicę niepodległości zaznaczyliśmy grami edukacyjnymi „Polak Mały”, „Twórcy niepodległości”, „Drogi do niepodległości”, prowadzonymi przez pracowników działu edukacyjnego IPN. Młodzi skoncentrowali się na analizie myśli o wolności, do której papież często odwoływał się w swoich naukach, encyklikach i homiliach. Młodzież zwróciła uwagę, że „wolność jest nam dana i zadana”, nakreślając wynikające z tego obowiązki.

Dla uczczenia obchodów niepodległości grupy przygotowały tematyczne girlandy dla Niepodległej: 1/Wielcy Polacy, 2/Historia Polski, 3/Polskie tradycje, 4/Polacy nie gęsi i swój język mają. Kolorowe, oryginalnie zaprojektowane girlandy w niekonwencjonalny sposób stały się syntezą polskości. Temat uzupełniło wspólne śpiewanie piosenek patriotycznych i wycieczki.

Uczniowie szkół województwa łódzkiego pojechali do Warszawy, by przejść śladem Jana Pawła II i powstańców warszawskich. Uczestnicy zagraniczni zwiedzili Wadowice z Muzeum Jana Pawła II i kościołem NMP oraz Kraków, a w nim Centrum Myśli im. Jana Pawła II, Bazylikę Miłosierdzia Bożego, kościoły oo. dominikanów i franciszkanów, posiedzieli przed papieskim oknem na franciszkańskiej, słuchając opowieści przewodniczki o spotkaniach Ojca Św. z młodymi. Dzieje ojczyzny pojawiły się przez pryzmat Wawelu i grobów polskich królów, wieszczów, marszałka Piłsudskiego oraz Marii i Lecha Kaczyńskich. To było z pewnością najbogatsze w wydarzenia spotkanie, za które należą się podziękowania Senatowi RP i Zarządowi Krajowemu, którzy po raz pierwszy od 6 lat zdecydowali o znacznym dofinansowaniu projektu.

Jak Pani ocenia to spotkanie?

Myślę, że moja ocena jest mniej ważna niż tych, którzy uczestniczyli w projekcie. Analiza ankiet ewaluacyjnych pokazała, że uczestnicy zachwyceni byli możliwością pokazania swoich umiejętności plastycznych i literackich,  bardzo podobały im się gry IPN, cenili sobie możliwość dyskusji na warsztatach o trudnych sprawach, m.in. granicy wolności.

Dotarły do nas niepokojące informacje, że to mógł być ostatni zjazd. Czy tak jest istotnie i tego typu spotkania w przyszłości już nie będą organizowane?

Losy Spotkań Szkół Polskich i Polonijnych im. Jana Pawła II od samego początku zależały od donatorów i jak Pani zauważyła, już kilka razy wisiały na włosku. Tym razem powody wieści dotyczących końca tego projektu mogą być uzasadnione moją rezygnacją z funkcji prezesa oraz rezygnacją całego Zarządu Oddziału w Łodzi. Mam nadzieję, że Zespół Szkół Katolickich im. Jana Pawła II w Łodzi jako współorganizator postara się, by nasze wspólne dzieło nie poszło w niepamięć. Potrzebna jest jego kontynuacja, zwłaszcza w tych trudnych czasach dla dorastających w świecie konsumpcji młodych. Dziś bardziej niż kiedykolwiek młodym potrzebne są drogowskazy. Znajdą je w nauczaniu Ojca Świętego – inicjatora Światowych Dni Młodzieży i patrona szkół.

Czy jeśli jednak kolejne zjazdy będą się odbywać, to czy chciałaby Pani zaprosić do uczestnictwa inne polskie szkoły w USA, noszące imię polskiego papieża?

W zjazdach trzykrotnie uczestniczyła polonijna młodzież ze Szkoły Języka Polskiego im. św. Jana Pawła II w Bostonie. Serdecznie dziękuję dyrektorowi Janowi Kozakowi i nauczycielom oraz rodzicom angażującym się w organizację przyjazdu dzieci z Bostonu. To jedyna szkoła ze Stanów, która przyjeżdżała trzykrotnie na spotkania. Dyrektor, będąc organizatorem Zjazdu Nauczycieli Polonijnych, zaprosił mnie i księdza dyrektora Tadeusza Bednarka na zjazd, byśmy zaprezentowali swój projekt. Zrobiliśmy to. Niestety bez owoców. Liczba szkół z USA nie zwiększyła się. Parę lat temu opisałam spotkania w „Głosie Nauczycielskim”, przy okazji zapraszając szkoły noszące imię Jana Pawła. Niestety też bez odzewu… Przed każdym spotkaniem wysyłamy e-mailowo i listownie (tam, gdzie nie ma adresów e-mailowych) dziesiątki zaproszeń. Cisza. W naszych warunkach to wszystko, co możemy zrobić, poza wyrażeniem żalu, że przy dużej liczbie szkół imienia Jana Pawła II tylko jedna zainteresowała się projektem. Ale za to jaka!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Joanna Szybiak

wróć

Fotorelacje

Protest Polonii w Bostonie

W ostatnią niedzielę marca Polonia protestowała przeciwko ustawie S.447. Fot. Marcin Bolec

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com