Massachusetts

poleć serwis drukuj
Ks. Robert Będziński Ks. Robert...

„Mam nadzieję, że Sanktuarium w Salem stanie się prężnie działającym ośrodkiem pielgrzymkowym”

02-01-2018

Polski kościół św. Jana Chrzciciela w Salem do niedawna zrzeszony był w ramach tzw. „collaborative” z dwoma parafiami amerykańskimi. Ze względu na złą kondycję finansową pojawiło się nawet niebezpieczeństwo, że zostanie zamknięty. Jednak ku radości lokalnej Polonii tak się nie stało – we wrześniu 2017 r. polski kościół został przekształcony w diecezjalne Sanktuarium św. Jana Pawła II Bożego Miłosierdzia. Czy Sanktuarium ma szansę stać się prężnie działającym ośrodkiem i czy w nowej formie nadal będzie służyć jako duchowy dom Polonii? Zapytaliśmy o to rektora sanktuarium ks. Roberta Będzińskiego.

„Biały Orzeł”: Czym różni się działalność sanktuarium od zasad, na jakich funkcjonują zwykłe parafie?

Ks. Robert Będziński: Działamy jako sanktuarium diecezjalne z polską społecznością. Oznacza to, iż jako kapłan mogę polskim wiernym w języku polskim udzielać sakramentów – np. chrztu lub małżeństwa, natomiast sanktuarium jest otwarte dla wszystkich, także przedstawicieli innych grup etnicznych. Sanktuarium powinno być celem pielgrzymek i miejscem czci swoich patronów – w naszym wypadku jest to św. Jan Paweł II i kult Bożego Miłosierdzia.

Skąd wziął się pomysł, by właśnie taką nazwę przyjęło Sanktuarium w Salem?

To była inicjatywa bp. Marka O’Connella, który chciał w ten sposób odpowiedzieć na walkę polskich parafian o utrzymanie kościoła, pokazać, że docenia ich starania. Parafianie przez dwa lata, w każdą niedzielę przed mszą św., odmawiali koronkę do Bożego Miłosierdzia w intencji tego, by kościół został uratowany i by mieć polskiego duchownego. Można więc powiedzieć, że to jest odpowiedź na ich modlitwy. Poza tym w dzisiejszych czasach świat i ludzie bardzo potrzebują Bożego Miłosierdzia, natomiast postać św. Jana Pawła II łączy wszystkie narody. Z jednej strony podkreśla to związek sanktuarium z Polską i Polonią – kult Bożego Miłosierdzia przecież rozprzestrzenił się na świat z Łagiewnik, a św. Jan Paweł II był Polakiem, z drugiej strony papież zapisał się w historii powszechnej jako przywódca Kościoła, który dążył do jedności ponad podziałami etnicznymi czy wyznaniowymi, a ideą Bożego Miłosierdzia jest możliwość doświadczenia go przez wszystkich ludzi. Chcemy, by zarówno Polonia, jak i amerykańska społeczność znalazła tu swój duchowy dom.

Podobno w sanktuarium już wkrótce znajdą się relikwie św. Faustyny i św. Jana Pawła II?

Relikwie św. Faustyny już u nas są, choć oficjalnie wprowadzone zostaną przez bp. O’Connella 18 lutego. Relikwie te wraz z obrazem przedstawiającym Jezusa Miłosiernego przywiezione zostały prosto z Łagiewnik dzięki pośrednictwu o. Kazimierza Chwałka, rektora Narodowego Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Stockbridge, MA, z którym współpracujemy. Nasz obraz został otarty o Cudowny Obraz namalowany wg wskazówek siostry Faustyny i zostanie umieszczony w głównym ołtarzu świątyni. Ważnym i niezwykle uroczystym wydarzeniem będzie też przekazanie nam relikwii św. Jana Pawła II przez kardynała Seana O’Malleya. Ampułkę z krwią papieża otrzymał od kard. Dziwisza. Uroczystość odbędzie się 8 kwietnia, w Niedzielę Bożego Miłosierdzia. To będzie dla nas wielkie święto i już teraz zapraszam wszystkich Czytelników „Białego Orła” i całą Polonię do uczestnictwa w tym wydarzeniu.

Jakie znaczenie dla wiernych ma obecność relikwii?

Wierzymy w obcowanie świętych, a relikwie są tego namacalnym przypomnieniem. Dzięki nim ludzie mogą poczuć bliskość świętych, uwierzyć, że otaczają ich opieką i za ich wstawiennictwem modlić się w swoich intencjach.

Ma ksiądz nadzieję, że sanktuarium stanie się popularnym celem pielgrzymek?

Kult Bożego Miłosierdzia jest w Ameryce bardzo popularny, może nawet bardziej niż w Europie. Ta idea przemawia dl ludzi. Również św. Jan Paweł II jest znany i ceniony nie tylko przez Polaków. Mam nadzieję, że to zachęci wiernych do przybycia do sanktuarium w Salem. Naszym celem jest to, aby sanktuarium stało się prężnie działającym ośrodkiem pielgrzymkowym i rekolekcyjnym.

Brzmi jak spore wyzwanie…

Tak, ale nie boję się wyzwań. Wierzę, że Bóg ma swój plan co do tego miejsca i że z Bożą pomocą uda nam się pokonać wszelkie przeszkody.

Zatem jest szansa na to, że Salem, znane dziś przede wszystkim jako „miasto czarownic”, będzie kiedyś kojarzone przede wszystkim z tym, że znajduje się tu Sanktuarium św. Jana Pawła II i Bożego Miłosierdzia?

Mam taką nadzieję. Na pewno jest to wielka alternatywa na okultyzm, który ma miejsce w Salem. Ludzie poszukując duchowości mogą źle trafić – na czarną magię lub bardzo dobrze – do zaciszy naszego sanktuarium.

Czy w Sanktuarium będą kultywowane polskie tradycje, polskie obrzędy świąteczne itp.?

Na pewno tak. Urodziłem i wychowałem się w Polsce, więc wszystkie te polskie tradycje są we mnie głęboko zakorzenione. Majówki, procesje z okazji Bożego Ciała, spotkania opłatkowe, pasterka, w okresie wielkanocnym święconka – to będzie kontynuowane. To jedna z idei zakonu, do którego należę – Towarzystwa Chrystusowego, którego misją jest służenie Polonii zarówno poprzez posługę duszpasterską, jak i przez pielęgnowanie i przekazywanie kolejnym pokoleniom polskich tradycji. Poza tym staram się wsłuchiwać w potrzeby wiernych i na nie odpowiadać.

Czy sanktuarium współpracuje z lokalnymi polonijnymi organizacjami?

W Salem działa Polska Szkoła Dokształcająca im. T. Kościuszki. Zastępca dyrektora tej placówki wchodzi w skład rady parafialnej, dzięki czemu możemy lepiej koordynować nasze działania. Szkoła kiedyś korzystała z budynku przy kościele, niestety, obecnie budynek ten stoi zamknięty, a szkoła musi wynajmować pomieszczenia lekcyjne…

Jest szansa, że kiedyś znów ten budynek będzie służył polskiej szkole? Jakie są plany na jego zagospodarowanie?

Planów jest wiele, ale wszystkie wiążą się z wydatkami, na które na razie nas nie stać. Mam nadzieję, że w przyszłości budynek stanie się centrum parafialnym, może Domem Pielgrzyma. I że kiedyś znów będą się tam odbywać lekcje w ramach polskiej szkoły.

Zdążył się już ksiądz zadomowić w Salem i poznać lokalną Polonię?

Jestem w Salem od września. Tutejsza Polonia ciepło mnie przyjęła, widzę ich duże przywiązanie do polskiego kościoła. Świadczy o tym choćby fakt, że większość polskich wiernych nie mieszka w samym Salem, tylko w okolicznych miasteczkach i żeby dotrzeć na mszę św., muszą jechać 20-30 minut.

Proszę opowiedzieć, jakie ścieżki doprowadziły księdza do Salem?

Pochodzę ze Szczecina. Od dziecka należałem do parafii Najświętszego Serca Jezusa, czyli chrystusowców. Mając 5 lat zacząłem chodzić na lekcje religii, już rok później przystąpiłem do I Komunii Św. W wieku 19 lat zdecydowałem, że chcę być członkiem Towarzystwa Chrystusowego, wstąpiłem do nowicjatu, potem skończyłem 6-letnie studia w seminarium w Poznaniu. W 2002 r. przyjąłem święcenia kapłańskie. Najpierw przez kilka lat pełniłem posługę w Polsce, potem na dwa lata trafiłem do Kazachstanu. Następnie znów Polska i w końcu wyjazd do Ameryki. Tutaj służyłem w parafii w Sterling Heights k. Detroit, w Calgary i Oshawie w Kanadzie, przez trzy lata pracowałem też w Chicago. Mam za sobą już 15 lat kapłaństwa.

Planuje ksiądz powrót do Polski?

Jako zakonnik w ogóle mało planuję, robią to za mnie moi przełożeni, którzy posyłają nas tam, gdzie jesteśmy najbardziej potrzebni. Poza tym misją Towarzystwa Chrystusowego jest służba wśród Polonii, zatem pewnie jeszcze trochę tu pobędę (uśmiech).

Proszę jeszcze powiedzieć, w jakie dni sanktuarium jest otwarte dla wiernych?

Codziennie, z wyjątkiem wtorków, od godz. 15:00 do 19:00 mamy adorację Najświętszego Sakramentu, o godz. 19:00 odprawiana jest msza św. W niedzielę msza św. w języku polskim oprawiana jest o godz. 10:00, a msza św. po angielsku o 12:00. Codziennie, oprócz wtorków, jest też możliwość skorzystania z sakramentu spowiedzi godzinę przed mszą. Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej: www.jpiidivinemercyshrine.org. Serdecznie zapraszam wszystkich do sanktuarium w Salem!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Joanna Szybiak

wróć

Fotorelacje

Pielgrzymki do Amerykańskiej Częstochowy

Tradycyjnie już od ponad 30 lat druga niedziela sierpnia jest dniem przybycia pieszych pielgrzymek do Amerykańskiej Częstochowy. Pątnicy mieszkający na co dzień w różnych stanach USA wędrują do Duchowej Stolicy Polonii z okazji uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, jednocząc się szczególnie w tym czasie z naszymi rodakami pielgrzymującymi na Jasną Górę w Polsce. Fot. czestochowa.us

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com