Massachusetts

poleć serwis drukuj
Ola Magdziak Lopes...

Drugie z rzędu zwycięstwo polskiej bokserki Oli Magdziak Lopes

08-18-2017

Kibice, którzy 5 sierpnia przybyli do Marina Bay Sportplex w Quincy, licząc na sporą dawkę sportowych emocji, nie zawiedli się. Derek „The Surgeon” Silveira pokonał w walce wieczoru Michaela „Cold Blood” Clarka, a Aleksandra Magdziak Lopes zmierzyła się w ośmiorundowym pojedynku z Lisą Garland i pokonała ją, wygrywając wszystkie rundy. Po tym zwycięstwie polska bokserka w niezależnym rankingu boxrec.com plasuje się na 7. miejscu na świecie i 2. w USA w swojej kategorii wagowej, jest też druga w rankingu  największej federacji WBC w wadze półśredniej. Wygrana wzmocniła też jej pozycję pretendentki do tytułu mistrzyni świata.

„Biały Orzeł”: Gratuluję wygranej! Proszę, podziel się swoimi wrażeniami z tej walki.

Ola Magdziak Lopes: Dziękuję. Jestem oczywiście zadowolona z walki, ponieważ wygrałam wszystkie osiem rund (tylko raz jeden z trzech sędziów ocenił rundę na korzyść mojej rywalki). Ale myślę, że mogłam jeszcze bardziej powalczyć – mieliśmy w planie więcej ciosów w tułów, zaplanowaliśmy też pewne kombinacje, których nie wyprowadziłam…

Dlaczego? Przeciwniczka okazała się słabsza, niż oczekiwałaś?

Wręcz przeciwnie – była trudniejsza, niż przewidywałam i dlatego nie tak łatwo było zrealizować cały plan. Oglądałam jej poprzednie walki i  sądziłam, że już po czterech rundach się zmęczy, a jednak jej kondycja była dobra i walczyła agresywnie do samego końca.

Jak ta wygrana wpłynęła na Twoją pozycję w rankingach?

Istnieją różne federacje bokserskie, które prowadzą swoje rankingi. Nie jestem pewna, w jaki sposób ta walka na nie wpłynie. W niezależnym rankingu boxrec.com przesunęłam się w górę o jedno miejsce. Ale niezależnie od rankingów, to moja druga wygrana pod rząd przeciwko doświadczonej przeciwniczce – uważam, że to dobry wynik i dobra praktyka.

Od Twojej ostatniej – również zwycięskiej – walki upłynęły cztery miesiące

Moim celem jest zawsze stoczenie trzech lub czterech walk rocznie, więc taka przerwa jest wręcz idealna. Teraz mam zamiar odpocząć do końca wakacji, a jesienią prawdopodobnie znów stanę na ringu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to będzie duża walka z dobrym przeciwnikiem.

Nadal w planach masz zdobycie tytułu mistrzyni świata? Czy to jest Twoje największe „bokserskie” marzenie?

Nie mam jednego konkretnego marzenia – chcę wygrywać. Z takim nastawieniem wychodzę na ring. Chcę też jeszcze raz spróbować zdobyć mistrzostwo świata, ale jest to trochę skomplikowane pod tym względem, że w USA nie ma wsparcia dla boksu kobiecego i w związku z tym brak też funduszy na organizację takiej walki. Moje walki są finansowane ze środków ze sprzedaży biletów. Niestety, koszty związane z organizacją walki o mistrzostwo są bardzo wysokie i bez wsparcia promotora lub telewizji ciężko zgromadzić takie fundusze.

Nie czujesz jeszcze wypalenia?

Nie, jeszcze nie (śmiech). Z każdą walką doskonalę swoje umiejętności, boks nadal jest moją pasją, więc nie narzekam na treningi ani poświęcenia z nimi związane.

Co byś powiedziała komuś, kto chce zacząć trenować boks?

Boks jest niesamowitym sportem, ale trzeba do niego (i ogólnie do sportu) podejść realistycznie, bez „różowych okularów”. Prawda jest taka, że „szczyt” w sporcie - czy jest to olimpiada, czy mistrzostwo świata, czy po prostu wysokie zarobki - osiągają tylko jednostki. Kariera każdego sportowca, nie tylko boksera, zawsze może się zakończyć przedwcześnie np. kontuzją. Dlatego uważam, że najważniejsze jest wykształcenie i plan na życie, bo nie można liczyć tylko i wyłącznie na osiągniecie sukcesu w sporcie, chyba, że jest się rzeczywiście wybitnie utalentowaną jednostką. Natomiast jeśli chodzi konkretnie o boks kobiecy, to trzeba też wziąć pod uwagę, że nie jest to sport dobrze rozwinięty, zwłaszcza w USA, i zarobki kobiet – nawet tych na szczycie rankingów – są nieporównywalnie mniejsze niż zarobki mężczyzn plasujących się na podobnych lub nawet niższych pozycjach. Boks to sport, który wymaga niesamowicie dużo poświęcenia i czasu. Mówi się u nas „you can’t play boxing”, czyli w wolnym tłumaczeniu: „nie można się bawić w boks”, bo wtedy istnieje ryzyko nie tylko przegranej, ale i odniesienia obrażeń, które w innych dyscyplinach sportowych nie grożą. Dlatego powiedziałabym, że jeśli ktoś myśli o karierze bokserskiej, to niech się upewni, że ma pasję i zdaje sobie sprawę z poświęceń.

Nie brzmi to zachęcająco…

To są te negatywne strony. Ale mogę też powiedzieć, że żaden inny sport - a próbowałam ich w życiu wiele – nie dostarczył mi takich przeżyć i takiej adrenaliny. Na ringu można dowiedzieć się wiele o samym sobie, a wygranie walki jest niesamowitym przeżyciem. Dzięki boksowi miałam okazję poznać niesamowitych ludzi, a podczas treningów i przygotowań do walk zdobyłam wielu przyjaciół. Dlatego uważam, że mimo tych trudniejszych aspektów, boks jest wspaniałym sportem wartym czasu, wysiłku i zaangażowania.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Joanna Szybiak

wróć

Fotorelacje

Uroczystość z okazji Święta Niepodległości Polski w Konsulacie RP w Nowym Jorku

We wtorek 14 listopada w siedzibie Konsulatu RP na Manhattanie odbyła się uroczystość z okazji 99. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Nowe, przyjęte w tym roku motto polskiej służby zagranicznej brzmi: „Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej”. Jest to fragment przysięgi składanej przez żołnierzy AK. Słowa te odnoszą się do patriotyzmu, który jest nieprzemijającą wartością, co podkreślano również podczas wtorkowej ceremonii. Fot. Barbara Bilińska Bolec

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com